2h na necie, a potem z przygodnie poznanymi Hasanem i Badalem Buddist Water Festival (z okazji jakiejs kolejnej wersji nowego roku) gdzie birmanskie dziewki polewaly rytmicznie birmanskich chlopcow i vice versa. Z festiwalu nas i innych fotografujacyh po jakims czasie sila i woda wywalono, potem przeproszono i zaproszono ponownie, a potem znow przepedzono. Potem slonko, plaza, mecz krykieta (ktorego zasady podal mi kolega przewodnik) Mumbai-Bangalore i Kolkata-Rajathan. Na pierwszym meczu ponoc na trybunach siedziala boska Deepika Padukone, a na drugim sam Shahrukh Khan kibicujacy Kolkacie. Wieczorem gadka szmadka z poznanym w hotelu kolesiem, ktory wlasnie wrocil po 12 godzinnym dniu pracy w nowej robocie, gdzie przedstawicieluje medycznie.
Ani chwili dla siebie, prywate musialem zalatwiac po polnocy. No ale w sumie wiedzialem w co sie pakuje przyjezdzajac tutaj.
Z nauka hindi to byl jednak znakomity pomysl, sporo ludzi nie zna dobrze angielskiego, wiec sie dogadujemy wlasnie w hindi.



















Brak komentarzy
RSS :: TrackBack