Gadjo 3.0

Orchha

Do Khajuraho przyjechalem z nastawieniem, ze raczej nic bedzie mi sie podobalo i mi sie nie podobalo. Z kolei w Orchhy spodziewalem sie, ze bedzie ok i miejsce spodobalo mi sie od razu jak przyjechalem (a nawet wczesniej, bo pare km przed Orchha jest fajna wiocha Ajadpura, ktora byc moze zalicze). Nawet to, ze tutaj duzo czesciej slyszalem “hello, chocolate” nie zburzylo mojego nastroju. Ciekawe czy to jak jest w danym miejscu jest pochodna mojego wyobrazenia czy tylko mam dobrego nosa.

A przy okazji obczailem technike robienia zdjec przy sloncu z zenicie i slabym kontrascie sceny tak, zeby dobrze wygladalo, wiec chyba bede mial co robic za dnia.

Filed under: Uncategorized — Gadjo @ 22:34

Brak komentarzy

RSS :: TrackBack